wtorek, 3 stycznia 2012

Nowy Rok

Z przykrością muszę stweirdzić, że w Nowy Rok weszłam z jakimś okropnym wirusem, który unieruchomił mnie na 3 dni w domu. Tak więc pierwszy dzień nowego roku pamiętam jak przez mgłę (większość dnia przespałam). Na drugi dzień myślałam, że jest lepiej, ale wcale nie było. Również przespalam większość dnia. Wcześniej zakupiłam w aptece medykamenty i postanowiłam się nie dać chorobie. Dzisiaj już jako tako funkcjonuje, wrócił mój apetyt, a ja mam zamiar jutro wrócić do pracy. 
Mam nadzieję, że reszta roku będzie lepsza. Przez te trzy dni to juz chyba wyspałam się za pół roku z góry :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz